Zamyka w pokoju mnie
Podarowała lalkę mi
Bym samotny nie czuł się
Gdy siostrzyczka do pracy musi
Nie jedzie koleją
Jej miejsce pracy niedaleko
Jest tuż obok w pokoju
Niebem suną ciemne obłoki
Ja grzecznie biorę moje leki
Czekam tu w łóżku puchowym
Aż wreszcie słońce się schowa
Oni przychodzą, odchodzą
Niekiedy we dwoje
Słychać jeszcze ptaków śpiew
A siostrzyczka się drze
Niebem suną ciemne obłoki
Ja grzecznie biorę moje leki
I czekam tu pod kołdrą puchową
Aż wreszcie słońce się schowa
A potem odrywam lalce głowę!
A potem odrywam lalce głowę!
Tak, odgryzam lalce szyję!
Niedobrze się czuję!
Odrywam lalce głowę!
Tak, odrywam lalce głowę!
A potem odgryzam lalce szyję!
Nie czuję się dobrze...nie!
Dam, dam!
Dam, dam!
Dam, dam!
Gdy pracuje ciężko siostrzyczka
Światło w oknie czerwono świeci
Widzę przez dziurkę od klucza
Jak jeden pobił ją na śmierć
A teraz odrywam lalce głowę!
Tak, odrywam lalce głowę!
A potem odgryzam lalce szyję!
Teraz czuję się dobrze..., tak!
Odrywam lalce głowę!
Tak, odrywam lalce głowę!
I odgryzam lalce szyję!
Czuję się bardzo dobrze... tak!
Dam, dam!
Dam, dam!
Dam, dam!
tłumaczenie: tekstowo.pl Zofia2507






























